fbpx instagram

Nikt nie dzwoni

Czy wnosił Pan o kontakty przez telefon z Frankiem

– Takie durne pytanie na wniosek Sylwii naprawdę zadał jej adwokat, co wzbudziło uzasadnione zdziwienie, bo pytanie tyle zasadne, co absurdalnie zbędne. Dokładnie o te pytanie była przecież sprawa lata wcześniej, na której to ten adwokat akurat zdania nie zabrał.

Tak, wnosił. Do sądu wnosił, ale tylko w przypadku Franka, ponieważ pozostałym matkom nie przyszło do głowy się o to spierać więc w przypadku Stasia czy Pawła nie było trzeba. Jeśli jednak matce Franka było to potrzebne, to taki wniosek leży w sądzie na piśmie i warto ten wniosek przypomnieć.

Co więcej akurat we Wrocławiu czy w Szczecinie obowiązuje prawo, ale w Gryfinie najwidoczniej nie jeszcze, ponieważ nie dotarła tak daleko tam jeszcze wiadomość nakazująca zmiany w prawie krajów członkowskich polegające na umożliwieniu dzieciom kontaktu za pomocą kanałów telefonicznych i elektronicznych. Zmiana w prawie, która od lat znajduje odzwierciedlenie w prawodawstwie krajowym ale akurat w Gryfinie sędzia Bajon „nie uznaje takich kontaktów”, bo najwidoczniej nie ma pojęcia jakie prawo go obowiązuje – zasadniczo skreślając swój okręg z mapy Unii Europejskiej, a siebie z listy osób które moim zdaniem mają podstawowe kwalifikacje zawodowe.

Nie można wyobrazić sobie bardziej znamiennego momentu aniżeli kiedy na sprawie o naruszenie dóbr osobistych matka występująca jako pozwana pytała „dlaczego nikt nie wystąpił Pan o kontakty telefoniczne” tylko żeby dostać pełną odpowiedź pokazującą że o takie kontakty według samego sędziego Bajona wystąpić ma prawo Paweł i Staś, a Franek tego prawa już nie ma, w związku z czym Paweł i Staś mają takie kontakty, a Franek będzie mógł co najwyżej być może walczyć o odszkodowanie za krzywdy jakich doznał z tytułu orzeczenia sprzecznego z kartą praw podstawowych. Ja swoją drogę na tym wniosku wyczerpałem.