fbpx instagram

Pójdzie szybciej

Agnieszka obiecała Sylwii że „pójdzie szybciej” ale po latach wiadomo że ją okłamała. Czy na pewno to pomyłka? Kobieta, która wie jak obrazić wszystkich, którzy wierzą w tradycyjny model rodziny. Kobieta która uważa że zawsze może powiedzieć, że każda rodzina to chuj, dupa i kamieni kupa bo przecież tak wygląda jej własna rodzina po serii zdrad, pijaństwa i aborcji. Skoro tak to jaki inny typ rodziny może w ogóle znać?

Ktoś kto nie szanuje własnej rodziny, nie będzie szanował tym bardziej innej. Poczucie winy z powodu własnego dziecka, zdrada własnego męża i wyzwiska które słyszy doskonale uzasadniają dlaczego tak postępuje. Potem oczywiście zawsze może przeprosić boga, trzy zdrowaśki, jakaś pokuta i do dalej przodu w tym samym tonie.

Właściwie to przykro mi z powodu tego, że tak naprawdę „hej do przodu” poszli wszyscy, mnie wliczając, a tam gdzie była została tylko Sylwia, Franek i wszystkie kłopoty. Jak się okazało po latach wcale nie „poszło szybciej”, ani w ogóle nie poszło nigdzie, a już na pewno nie w kierunku który Agnieszka Sylwii i Frankowi obiecywała.

Ja mogę mieć satysfakcję z tego że pokazałem Agnieszce że „tak się nie uda” i ostatecznie wygrałem wszystko w postępowaniu o władzę rodzicielską. Inni pewnie będą mieli z tego że „zawsze wiedzieli” że jak ktoś robi z siebie „katolicką pizdę, to chuj nie katolik”. Podejrzewam że po ludziach takich jak Agnieszka to spływa, bo to ostatecznie nie jej problemy.

Tylko że niezależnie od wyników tych starć, gdzieś odstawiona na bok matka z dzieckiem, jak siedzieli w stęchliźnie, tak w niej siedzą. Ani nic dobrego z Agnieszki dla matki, ani dla dziecka. Agnieszka może tylko rechotać z Sylwii i dalej Sylwią dyrygować. Sylwia natomiast może dalej płakać koleżankom w rękaw że Agnieszka „mówi jej jak ma żyć”, ale Sylwia jest pokorna i do kościoła będzie się włóczyć.

Niezależnie od tego nie ona będzie uwikłana w dalsze prace nad tym jak wyjść z kłopotu, a sprawa nie kończy się wcale w tym miejscu, a jedynie teraz naprawdę się zaczyna od braku pomysłu na jej rozwiązanie, a szczerze pewnie i braku czasu tak Agnieszki od początku, jak i niestety teraz też mojego.