fbpx instagram

Mentalność urzędnika

Zawsze śmiałem się z Sylwii że ma mentalność urzędnika – w życiu nawet domku z kart nie zbuduje. Typowa mentalność urzędnika jest taka aby żyć na czyiś koszt nikogo nie lecząc, nic nie produkując – może poza tym że urzędnik może zapaćkać komuś kartkę papieru pieczątką, albo najlepiej się w coś wtrącić i w ten sposób komuś coś popsuć.

Mentalność urzędnika w tym sensie to brak szacunku do innych i traktowanie innych jak petentów we własnym życiu. Zresztą mentalność urzędnika się kłóciliśmy, bo według mnie z przewracania papierków niewiele da się zbudować, a już na pewno nic za co ludzie z otoczenia będą Ciebie szanowali. Bezsprzecznie, życie w którym budujesz rzeczy, pokazujesz je klientom i sprzedajesz je ludziom jest znacznie bardziej owocne. Chociaż rzadko kto ma szczęście kochać swoją pracę, Sylwia szczerze nienawidziła swojej.

Może gdyby zrozumiała że przedsiębiorczość była nam wówczas potrzebna, ja mógłbym pozytywnie ocenić jej starania. Na pewno nie byłem zadowolony z tego że nie jest w stanie dopiąć moich starań sprawą umowy, którą obiecała wysłać, a nie tylko pisać ją bez końca. Tak nie musiało być wcale ale jeśli to moje mieszkanie ma być wynajęte to ja za to odpowiadam, a zatem to ja będę decydował kiedy wysłać umowę i ja będę to oceniał. Jeśli wszystkie starania mają być z łaski, a nie dla rodziny, to lepiej żeby ich nie było wcale. Przedsiębiorcza mentalność cieszy się z okazji kiedy może zrobić coś dużego dla rodziny, jeśli nie stać jej na to żeby samemu za to zapłacić. Urzędnicza mentalność wszędzie widzi przykry obowiązek, a wszystko robi z łaski.

Jeśli ktoś ma taką przedsiębiorczą mentalność, robi wszystko dla wspólnoty. Jeśli ma egoistyczną mentalność urzędnika, robi wszystko z łaski. Sylwia robiąc wszystko z łaski „twoimi sprawami” czy Magda robiąc wszystko „pod warunkiem” – obie kompletnie pomyliły związki. Nikt nie robi żadnej łaski że jest, że przyjeżdża, że pracuje – skoro wszystko co robimy mamy robić wspólnie dla rodziny. Jeśli ja wszystko organizuję i za wszystko płacę, to pozostaje robić jedynie to, co potrzebne. Jeśli ja za wszystko odpowiadam, to również ja wszystko oceniam. Magda usłyszała swoje przykre słowa kiedy powiedziała „ja nie muszę tutaj wcale mieszkać”. Nie musisz i nie będziesz. Sylwia usłyszała swoje przykre słowa kiedy powiedziała „ja nie muszę się zajmować twoimi sprawami”. Nie musisz, i nie będziesz. Nikt nie robi mi żadnej łaski że tą ocenę dostaje, bo jeśli ktoś rozumie, że jest w związku, a nie z żadnej łaski, to odpowiedzialność jest zawsze wspólna.

Każdy z nas i to niezależnie od talentów do biznesu, mógłby pracować ledwie kilka godzin dziennie ponieważ wolność gospodarcza pozwala na lewarowanie kapitału. Jeżeli ktoś opiera swoje życie na pracy jaką inwestuje każdego dnia, jedynie ciężko się napracuje.